Tęgie Chłopy – Wesele!

 

Oj wesele, wesele
a weselisko nasze
oj szczęścia godzina
a bieda już na zawsze!

Wesela się zmieniają – stare obrzędy odchodzą, zastępują je nowe zwyczaje. Ale choć nad głowami nie latają już scyzoryki i nie idą w ruch sztachety, nie rozplata się i nie obcina warkocza Młodej, to nie można wyobrazić sobie wesela bez muzyki!

Starodawna muzyka z Kielecczyzny – nasza ulubiona – unosiła tańczących pod sam sufit. Do nieba! Kobiety „ośpiewywały” wesele, asystowały przy oczepinach, improwizowanymi naprędce „śpiwami” wbijały szpilę tym, którzy skąpili na czepek, albo osobom, które mimo stosownego wieku wciąż zwlekały z własnym ślubem. Wszyscy znali swoje role: Młodzi i rodzice, druhny i drużbowie, weselny starosta, muzykanci i śpiewaczki, wreszcie goście, a wśród nich ci nieproszeni, czyli wieczorowcy.

Takie właśnie wesele chcemy przywołać na naszej płycie. Dawne – melodią i brzmieniem, ale i całkiem współczesne – naszą energią i codziennym, żywym doświadczeniem.

Jesteśmy po to, by obrzęd się dokonał, by wszyscy się w nim odnaleźli, bo wesele dzisiaj, tak jak i dawniej, przeprowadza Młodych do nowego życia. Takim przejściom zawsze towarzyszy obawa, ale nie bójcie się – mamy mapę terra incognita, po której kawaler i panna wędrują przez chwilę by opuścić ją jako mąż i żona.